+ i - mieszkania z facetem, czyli jak to jest naprawdę! :)

Na początku nie potraficie się doczekać! No bo przecież wasze uczucie jest tak gorące i namiętne, że ciągle Wam się mało, dlatego z uporem dążycie do wspólnego zamieszkania! No i wtedy cały żar uczuć szlak trafia, bo nagle uświadamiacie sobie, że on po sobie nie sprząta, że najlepszą szafą jest kanapa, że koło łóżka powinny znajdować się 2 rzeczy piwo i pilot od telewizora, że naczynia w zmywarce umieszcza przecież magiczna wróżka, itd itp ;-) 




Ale zacznijmy od tych dobrych stron :) 

1. Zasypiasz i budzisz się przy ukochanej osobie - nie ważne jak zła byś na niego była to przecież on tak słodko wygląda jak śpi. 
2. Możecie na sobie polegać, jesteście partnerami w zbrodni zwanej życiem gdzie jeden drugiemu pomaga je przejść najlepiej jak się da! 
3. Nie musisz już czytać instrukcji obsługi - on Ci pokaże jak to działa 
4. Uwierz mi lub nie ale możesz zwrócić się do niego o poradę, zazwyczaj ma coś mądrego do powiedzenia ;-) 
5. Masz satysfakcję z tego, że nauczyłaś go podstawowych czynności domowych, uwierz mi jemu naprawdę trzeba wytłumaczyć jak ugotować makaron ;-) 
6. Kobiety mają w naturze chęć zbawienia Świata, dlatego teraz czujesz się potrzebna bo masz się kim opiekować, tak wbrew pozorom mężczyzna potrzebuje troski
7. Zawsze masz pod ręką tą silniejszą dłoń która otworzy słoik, czy butelkę z winem :) 
8. No i kończą się ograniczenia łóżkowe ;-) 

Ok dość tej słodyczy nikogo nie interesują superlatywy :) Przejdźmy do tej "brudnej" prawdy.



Po pierwsze musisz się uzbroić w anielską cierpliwość, zapomnij o tym, że przedmioty będą wracały na swoje miejsce, szafa naprawdę jest wszędzie, wszędzie poza nią, no i te skarpetki rzucane w kąt! 

Myślisz, że w zaśnięciu przeszkadza Ci grający telewizor? poczekaj aż on zacznie chrapać - ale przecież on nie chrapie... 

Zapomnij o dotychczasowym romantyzmie, prędzej mieszkanie samo się posprząta niż on znowu zaprosi Cię na randkę, byłaś jego "słonkiem" "kochaniem" "koteczkiem" etc. teraz jesteś "małpą" "żmiją" lub innym mniej "słodkim" stworzeniem. A i jeszcze jedno, zaczynasz słyszeć, że wszystkie kobiety dookoła są fantastyczne i takie dobre a tylko ty jesteś ta zła, wredna i niedobra. 

Macie zmywarkę? to super! Ale pamiętaj, że po nim i tak musisz włożyć brudne naczynia do tego zbawiennego urządzenia, w domu prędzej zalęgną się robale niż on umyje podłogę czy poodkurza, ale w butach wszędzie wejdzie bo przecież co to jest odkurzyć, raz dwa i po sprawie... 

I zastanawiasz się po cholerę Ci to było, nie dość zmartwień miałaś, a teraz jeszcze masz faceta, dom, zakupy na głowie, a ten pierwszy wyjątkowo daje się w kość, bo nieważne jak bardzo się starasz żeby w domu było miło i przytulnie to on i tak tego nie zauważy, a jak już mu delikatnie zwrócisz uwagę, że mamy nowe firanki czy obrus to prędzej usłyszysz po co? niż komplement... 

Przynajmniej rządzisz w łazience! Zaznaczyłaś teren całkowicie, obcy musi dokładnie się przyjrzeć aby dostrzec tu męską egzystencję, ale nie myśl sobie, że to taka sielanka, najpierw musisz się srogo tłumaczyć, po co Ci te wszystkie rzeczy, a później kończy się szał zakupowy bo teraz macie wspólne pieniądze a on nie zrozumie, że musisz mieć kilka kremów, żeli pod prysznic etc. bo przecież mydło załatwia wszystko... 

Myślisz, że jak powiedziałaś "1000" razy gdzie co jest to wreszcie do niego dotarło? Zapomnij! Ty wiesz gdzie to jest i to wystarczy bo przecież zawsze można o to zapytać... to tak odnośnie anielskiej cierpliwości ;-) 

Oczekiwania 




kontra rzeczywistość... 



Nie bierzcie wszystkiego dosłownie ;-) Najważniejsze to nie udawać kogoś kim nie jesteśmy na siłę sie idealizować, bo żyjąc razem nie jesteśmy w stanie nosić tej maski 24/h, i myślę, że w tym tkwi sedno problemów z którymi borykają się pary po wspólnym zamieszkaniu! Nauczyłaś go/ ją, że jesteś kimś innym to teraz się nie dziw, że wasz związek się rozpada! Bo tak na prawdę wspólna przyszłość, wspólne mieszkanie,  ślub tylko umacnia Wasz związek jeżeli od samego początku dacie poznać z kim druga osoba ma do czynienia. :) Ludzie są różni, pary są różne, każdy żyje tak jak jemu jest wygodnie, a jeżeli znajdziemy pokrewną duszę to wspólne życie to wspaniała przygoda która dziennie daje nam nowe wyzwania jak jeszcze bardziej się zrozumieć, dotrzeć do siebie, pokochać! 






Share this:

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Haha, dobrze powiedziane, a raczej napisane ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już się tak męczę 10 lat... ;D A po drodze dołączyły do nas jeszcze 2 krasnale i wówczas dopiero zaczęła się jazda. ;p ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na razie czekamy na tego pierwszego, a raczej pierwszą kruszynkę w naszej rodzinie :) Pewnie będzie wesoło :)

      Usuń
  3. świetnie napisane,
    Zawsze są plusy i minusy
    ale w tym przypadku wiecej plusów
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  4. ahh jak dobrze, że mój sprząta i gotuje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. haha ciekawe jak to ze mną będzie jka już kiedyś z chłopem zamieszkam xd

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie niezmiernie cenna!