Kilka porad dla NIE rannych ptaszków! Czyli jak sprawić aby pobudki były mniej drastyczne

Nikt z nas chyba nie lubi dźwięku budzika o poranku; który obwieszcza w drastyczny sposób, że pora do szkoły/ pracy! Jak sprawić aby pobudki nie kojarzyły nam się ze złym ostatecznym? jak umilić budzenie się? jak zacząć dzień na luzie i z uśmiechem na twarzy?



NIE ZASŁANIAJ CAŁKOWICIE ROLET/ZASŁON. W słoneczny dzień możemy liczyć, że delikatne promyki wschodzącego słońca szybciej poinformują nasz mózg, że pora wstawać. Kiedy rozdzwoni się budzik będziemy już wtedy w połowie obudzeni. 

ZAPLANUJ SOBIE SEN. Postaraj się przesypiać 8 godzin dziennie, wprowadź wieczorną rutynę jeśli zawsze budzisz się o 6 staraj się tak rozplanować wieczór aby położyć się do łóżka w okolicach godziny 22, po kilka dniach organizm zacznie się tak nastawiać że po jakimś czasie budzik może okazać się zbędny :) 

DOKŁADNIE SIĘ POPRZECIĄGAJ. Zanim jeszcze otworzysz oczy; dokładnie ręce, palce, nogi, kostki i na końcu szyja i kręgosłup.przeciąganie działa rozgrzewająco na pracę mięśni i stawów, poprawia przepływ krwi i pomaga dostarczyć dodatkową porcję tlenu do tkanek. 

PRZYTUL SIĘ. Do partnera/dziecka/ rodzica/ psa nieważne, przytul po prostu ukochaną osobę bo przytulanie uwalnia oksytocynę, która jest znana jako hormon dobrego samopoczucia

WYPIJAMY SZKLANKĘ WODY. Przez całą noc traciliśmy ją pocąc się, wpij ok 300 ml wody a poczujesz się o wiele lepiej, rześko! 

STRÓJ DNIA PRZYSZYKUJ WIECZOREM. W razie W ubierasz się "na spokojnie" i wychodzisz! Nie musisz dodatkowo tracić czasu na zastanawianie się co na siebie włożyć.

ZACZNIJ DZIEŃ OD ĆWICZEŃ. Wystarczy kilka minut aby pobudzić produkcję endorfin które działają przez cały dzień! 


Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Przestrzegam punktu 2. U mnie musi byc minimum 8 h bym nie chodziła jak Zombi. Moje dzieci muszą spać za to minimum 10-11h bo sa inaczej marudne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post, idealny dla mnie:) Nigdy nie byłam rannym ptaszkiem i jedynie rutyna pomaga mi w jako takim wstawaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mogę sobie pozwolić na przeciąganie się, ani na przytulanie do męża po przebudzeniu - telefon mam w sporej odległości od łózka żeby go przypadkiem nie wyłączyć i nie spać dalej, no a przytulanie się i przeciąganie jak budzik dzwoni doprowadziłoby mnie do szału ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie niezmiernie cenna!