Maluszkowo: podsumowanie kolejnych 10 tyg z życia Okruszka

Kończąc 10 tyg miałyśmy 60 cm i 5 kg wagi, teraz kończąc 20 tyg. mierzymy 65 cm i ważymy ok. 7,5 kg! :) Nie ma co ukrywać pokarm mamy służy jak najbardziej :) Za nami piękne chwile, z niemowlaka który mało co pojmował wyrósł całkiem rozumny bobas.

Już bystro patrzymy na Świat, już bardziej zrozumiale wysyłamy sygnały, już potrafimy bawić się grzechotkami, już coraz głośniej się śmiejemy, dalej ładnie w nocy śpimy, już chodzimy na zajęcia na basenie! i potrafimy jeść z łyżeczki :)



Już mogę powiedzieć, że Dorotka ma wymagający charakter ale nie mogę powiedzieć, że jest niegrzeczna, po prostu musi być na już bo inaczej bardzo po mamie krzyczę :) Jest bardzo towarzyskim i wesołym dzieckiem jak jest wszystko ok to śmieje się i śmieje, lubi być w centrum uwagi ale potrafi się już sama sobą zająć i daje mamusi chwilę na posprzątanie czy ugotowanie obiadu. Dni gdzie maluszkiem trzeba było się zajmować non stop odeszły w zapomnienie i de facto trwały naprawdę krótko, przypisuję to pod skok rozwojowy. Natomiast dalej mamy problemy ze spaniem w ciągu dnia, i o ile czasami nam ten brak snu nie dokucza i jesteśmy grzeczne to jest ok bo śpimy w nocy, ale często bywa tak, że brak snu odbija się głośnym marudzeniem i płaczem pod koniec dnia. Ale takich dni gdzie maluszek śpi po kilka minut za dnia i tak jest już mniej, zazwyczaj mamy 2 drzemki pierwszą zaraz rano po drugim porannym karmieniu i następną na spacerku, czasami udaje nam się jeszcze pół godzinki po południu przysnąć :) Nie jest źle nie możemy narzekać! Mamy naprawdę grzeczne dziecko, wiadomo nadal zdarzają się płaczące i marudne dni bez większej przyczyny ale głównie płaczemy gdy naprawdę coś nam dolega :) Czy potrafimy już odpowiednio reagować na jej płacz? Nie w 100 % ale przeważnie wiemy jaki jest płacz na zmęczenie, jaki na jedzenie a jaki na znudzenie i zdenerwowanie. Bardzo ładnie bawi się grzechotkami i swoimi misiami; wiadomo najlepiej wsadzić je do buzi, bo już jesteśmy na etapie, że wszystko najlepiej posmakować i possać w buzi :)



Od 3 tygodni jemy słoiczki, małymi krokami początkowo po kilka łyżeczek, oj cierpliwości wiele trzeba było mieć bo może nam się to wydać dziwne ale takie maleństwo w ogólne nie rozumie co to znaczy jeść łyżeczką, jak połykać, wcale nie ma pojęcia jak się do tego zabrać, ale na dzień dzisiejszy jak coś zasmakuje to nie plujemy i nie trzeba szybko łapać łyżeczką, i zmuszać do otwarcie buzi :)

Od miesiąca chodzimy na zajęcia dla niemowląt na basenie co sobotę rano nasz szkrab "pływa" z tatusiem :) Zajęcia ogólnie się nam podobają i mam dobry humorek po nich, tylko raz zdarzyło się nam troszkę popłakać ale tylko troszkę :) Dodatkowo często kąpie się z mamusią w dużej wannie z moimi zabaweczkami co bardzo lubię :)

Ostatnio przestałam gaworzyć, a skupiłam się na puszczaniu baniek, oraz stawiam na siadanie, potrafię już sama usiąść jak mama albo tata poda mi paluszki, niestety sama jeszcze siedzieć nie umiem choć bardzo bym już chciała. Przekonałam się też troszkę do leżenia na brzuszku ale muszę mieć na to ochotę dalej nie jest to dla mnie rewelacyjna pozycja i wolę jej unikać :)


A jak ma się mama?
Po pierwsze zapomniałam już o cesarce, już nie muszę się pilnować żeby za bardzo się nie wspiąć czy za ciężko nie dźwigać - Dorotka już waży ponad 7 kg, z fotelikiem do auta pewnie jakieś 15 a często i gęsto jeździmy same i fotelik z bobasem  więc i tak ten zakaz już dawno stracił na znaczeniu :)
Po drugie organizacja pracy w domu jest już naprawdę prosta bo dziecko mi na to pozwala :)
Po trzecie bez obaw mogę zostawić córkę tacie i pozwolić sobie na "chwilę wytchnienia" w ten oto sposób zaliczyłam Greya, Babski Dzień Kobiet i babski wieczór :) Co nie ukrywajmy jest zasługą męża, ciesze się, że ma tyle zdrowe podejście do sprawy, że wręcz sam mnie z domu wygania :)

Tak więc mamy się dobrze i cieszymy się każdym dniem :)


Share this:

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Juz prawie zapomniałam jak to jest mieć takie maleństwo w domu. Duzo zdrowia obu Wam życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie dzieci - to najsłodszy okres w życiu :) Dużo szczęśliwych chwil dla całej rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie niezmiernie cenna!